Archiwum | Świat

Tagi: ,

UNICEF dla dzieci na Haiti.

25 Styczeń 2010 Autor: kwalejko

Trzęsienie ziemi na Haiti wstrząsnęło światem. Trudno nie być poruszonym ogromem tragedii i cierpienia, które to wydarzenie ze sobą przyniosło.
Bardzo ujmujące jest natomiast jak dużą chęć pomocy wzbudziła w ludziach ta klęska żywiołowa.

Ostatnio w pomoc zaangażował się w sposób szczególny UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom). Tego typu wydarzenia zwiększają bowiem ryzyko handlu dziećmi. Często są one bowiem rozłączone z rodzicami, bezdomne i bezbronne.

Praca jest żmudna i trudna. Pracownicy UNICEF codziennie zabierają z ulic 2 000 haitańskich dzieci i umieszczają je w 20 ośrodkach. Szpitale są pouczane o tym, aby bezwzględnie sprawdzać kto odbiera dzieci po zakończeniu leczenia i zapisywać personalia tych osób.

Wiele osób jest zainteresowanych adopcją dzieci ofiar trzęsienia ziemi. UNICEF podkreśla jednak, że jest to dobre wyjście wtedy, kiedy nie można ich umieścić u naturalnych krewnych.

Zaostrzono też kontrolę jeśli chodzi o wywóz dzieci poza granice Haiti. Jacques Boyer z UNICEF ogłosił w sobotę, że wszyscy niepełnoletni opuszczający granice kraju muszą przedstawić dokumenty adopcyjne z podpisem samego premiera.

Bardzo dużo ze względu na wyjątkową sytuację panującą na Haiti, przyspieszyło procedury adopcyjne odnośnie dzieci z Haiti. Bardzo zainteresowani są Francuzi, do kraju szampana trafiła już trzydziestka dzieci, a planuje się przyjęcie kolejnych 267. Na rozpatrzenie czeka aż 600 następnych wniosków.
Wiele dzieci chcą również przyjąć rodziny z Kanady.

Brak komentarzy

Wielka Orkiestra – gra tam, gdzie jesteśmy my!

12 Styczeń 2010 Autor: kwalejko

WOŚP gra wszędzie tam, gdzie są ludzie o otwartych sercach i – nie ma co ukrywać – portfelach. Dlatego co roku akcja ma coraz większą skalę. W tym roku na wyspach finał odbył się w rekordowej liczbie miejsc – Torquay, Southampton, Edynburg, Glasgow, Londyn (tu dwie imprezy), Belfast, Cardiff, Dublin, Limerick, Cork i jeszcze kilka innych. W sumie trzynaście imprez!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra także w wielu innych krajach, m.in. w Grecji, Kanadzie, Egipcie, USA, a także na obu Biegunach – Polskiej Stacji Polarnej na Północnym i Polskiej Stacji Arktycznej Arctowski na Południowym. Tam ponoć, mimo skrajnie niskich temperatur, atmosfera jest zawsze gorąca.

Jak to wygląda w Polsce? Na ulicach kwestuje 120 tysięcy wolontariuszy – to tylu, ilu mieszkańców ma spore miasto! Koncerty odbywają się na placach większych miast w całym kraju i oczywiście wysyłamy Światełko Do Nieba – każdego roku nieco bardziej międzynarodowe.

Tegoroczny finał to już osiemnasta impreza. Aż trudno uwierzyć! Hasłem, które nam przyświeca i celem zbiórki pieniędzy jest wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci.

Tym, którzy węszą w WOŚP jakikolwiek podstęp, polecam przejść się po oddziałach polskich szpitali i policzyć jak wiele sprzętów, które są tam używane, ma naklejone małe czerwone serduszka.

WOŚP to fenomen, który zatacza coraz szersze kręgi. Oby grała do końca świata i nawet dwa dni dłużej!

Brak komentarzy

Wypowiedź Romana Polańskiego.

27 Grudzień 2009 Autor: kwalejko

Roman Polański, jak się okazało po ostatnich wydarzeniach, ma bardzo wielu wiernych i oddanych fanów. Sprawa postawienia go w stan oskarżenia i zatrzymania go na lotnisku w Zurychu pod niebagatelnym zarzutem uwiedzenia trzynastoletniej dziewczyny, zbulwersowała cały filmowy świat.

W chwili obecnej areszt słynnego filmowca zamieniono na areszt domowy, po wpłaceniu, bagatela 4,5 mln franków szwajcarskich kaucji.

Jak dotąd reżyser nie wypowiadał się publicznie na temat całej sprawy, nieoficjalnie mówi się natomiast, że rozmawiał na ten temat z żoną i dziećmi i wszystko im wyjaśnił. Szczególnie ciężko przyjęła podobno całą sytuację jego córka, ale już ojcu wybaczyła.

Obecnie opublikowano list reżysera, który jest pierwszym jego oficjalnym głosem w tej trudnej, nie da się ukryć, nieprzyjemnej sprawie, a także w ogóle pierwszym publicznym zabraniem głosu od czasu zatrzymania go w Szwajcarii.

List adresowany jest do przyjaciela Polańskiego – francuskiego filozofa, pisarza i reżysera Bernarda-Henri Levy’ego. Nie cały został upubliczniony. Filmowiec prosił tylko, o upublicznienie kilku linijek. Skupia się w nich na podziękowaniach za okazane mu wsparcie od wielu jego fanów. Według tego, co napisał, jest ich zbyt wiele, aby podziękować osobiście.

Zacytujmy kilka wersów: „Sam jestem poruszony liczbą dowodów sympatii i poparcia, jakie otrzymałem w wiezieniu w Winterthur i które nadal napływają i tu, do Gstaad, gdzie spędzam święta z moją żoną i dziećmi.” Podkreślił też rolę głosów ludzkiej z nim solidarności, według niego „Każde ich słowo w najczarniejszych dla mnie momentach, jak i jest teraz, w obecnej sytuacji, niosło i niesie pociechę i daje nadzieję”.

Trudno się pozbyć mieszanych uczuć związanych z tą sprawą. Trudno odmówić Romanowi Polańskiemu ogromnego talentu. To dobrze, że ludzie okazują mu wsparcie. Jego „wybryk” miał miejsce wiele lat temu. Jednak trudno również bagatelizować tego typu wyskoki.

Brak komentarzy