Grypa w tym roku atakuje wyjątkowo silnie. Po ogłoszeniu epidemii na Ukrainie, przyszła kolej na Litwę. Dziś (wtorek 24 listopada) ogłoszono tam stan epidemii. Nie wprowadzono jednak stanu sytuacji nadzwyczajnej.
Szpitale i przychodnie pracują w trybie zwiększonej gotowości, rozważa się także zaangażowanie w pomoc chorym w przychodniach lekarzy rezydentów. Odwołuje się imprezy masowe, szczególnie te z udziałem dzieci i młodzieży, aby nie rozprzestrzeniać choroby. W szkołach zalecono odwołanie zajęć, w wielu już się one nie odbywają (w Wilnie już w 2/3 placówek). Choruje bowiem średnio 20 procent uczniów. W przedszkolach można zostawiać dzieci, ale zwiększono reżim sanitarny – nie dopuszcza się do pacy osób przeziębionych, częściej wietrzy i dezynfekuje pomieszczenia.
Na grypę (ogólnie, a nie tylko na nową grypę) zachorowało w ubiegłym tygodniu na Litwie aż 30 tysięcy osób. 200 osób z A/H1N1 jest hospitalizowanych z czego stan 15 określa się jako ciężki.
Premier Litwy – Andrius Kubilius zapowiedział, że jeśli sytuacja w kraju będzie się pogarszać, ogłosi stan wyjątkowy. Apeluje jednak o spokój. „Nie panikujmy, nie spekulujmy informacjami, które nie zawsze są prawdziwe” mówi. Przekonuje, że władze trzymają rękę na pulsie i podejmują działania adekwatne do sytuacji.
Minister zdrowia Algis Čaplikas zapewnia natomiast, że Litwa dysponuje odpowiednimi do potrzeb zapasami leków. Jeśli zajdzie potrzeba, można również skorzystać z rezerw.
Litwa jest wprawdzie daleko od Wielkiej Brytanii i – szczęśliwym trafem – od całej reszty Europy dzieli nas morze, co na pewno utrudnia rozprzestrzenianie się wirusa od naszych sąsiadów. Jednak mimo wszystko wiadomości z Litwy są niepokojące.
Dbajmy o siebie bardziej niż zwykle, aby uniknąć zakażenia, a przy pierwszych objawach, szybko kładźmy się do łóżka.
Co robicie, aby ustrzec się przed grypą? A może się jej wcale nie boicie? Zapraszam do dyskusji na forum i w komentarzach.
