Kategorie | Wiadomości, polecane, Świat

Prezydent Europy jest Belgiem!

Data publikacji 20 Listopad 2009

Ustalenia w sprawie tego, kto zostanie historycznym pierwszym stałym przewodniczącym Unii Europejskiej trwały znacznie krócej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Od wczoraj znamy już nazwisko zwycięzcy. To zaszczytne stanowisko będzie piastował premier Belgii Herman Van Rompuy. Szefową unijnej dyplomacji mianowano Brytyjkę – Catherine Ashton.

Być może jednak w obliczu kończącego się (mamy nadzieję) kryzysu gospodarczego oraz wcześniejszego przeciągania się wprowadzenia w życie Traktatu Lizbońskiego, pośpiech, a raczej szybkie tempo wyborów było jak najbardziej wskazane. Teraz czas ostro zabrać się do pracy.

Angela Merkel określiła wybór jako „sukces consensusu”, Donald Tusk natomiast jako „mało ambitny, ale bezpieczny dla Polski”.

Kilka słów o samym Van Rompuym – ma 62 lata, jest politykiem o centroprawicowych poglądach. Znany jest z niechęci do włączenia Turcji w struktury UE. Ale także z zażegnania w wielkim stylu w 2007 roku dużego kryzysu politycznego i osiągnięcia porozumienia w wielu newralgicznych kwestiach spornych.

Pojawiają się już pierwsze dziennikarskie komentarze na temat wyborów w UE. Największy szwedzki dziennik “Dagens Nyheter” wypowiada się na ten temat mocno krytycznie i, krótko mówiąc, nie przebiera w słowach. Uważa, że Van Rompuy jest przewidywalny i nudny, mało reprezentacyjny. Faworytką gazety była natomiast ex prezydent Łotwy Vaira Vike-Freibergi. Jak podsumowuje autor tekstu “Rozczarowuje fakt, że Europa nie ma bardziej dynamicznego lidera”.

Chiński premier Wen Jiabao natomiast pogratulował serdecznie Wspólnocie wyboru swojego przewodniczącego. Określił to wydarzenie jako kolejny etap integracji UE. Stwierdził, że jest wielkim zwolennikiem integracji, bo jest za światem zróżnicowanym i wielobiegunowym.

Z pewnością kolejne dni przyniosą jeszcze wiele różnorodnych komentarzy na temat nowych władz Europy. Jednak które z prognoz się sprawdzą dowiemy się dopiero w praktyce. Trzymamy kciuki aby pierwszy przewodniczący UE i szefowa unijnej dyplomacji radzili sobie jak najlepiej. W końcu leży to w naszym szeroko pojętym interesie.

Pozostaw swoją opinię